Sen, który zamienił się w mistyczną wizję

KundaliniArt / Bez kategorii / / 0 Comments / Lubię to
Sen, który zamienił się w mistyczną wizję

Sen, który zamienił się w mistyczną wizję…

Znalazłam się na placu, wśród tłumu ludzi. Odczuwałam coraz wyraźniej szare/czarne energie, aż w pewnej chwili zaczęłam krzyczeć: Nie chcę więcej czarnego koloru! W chwili, kiedy zaznaczyłam, że nie zgadzam się z tym, i z całą stanowczością zamanifestowałam to krzykiem informując, że nie daję na to pozwolenia – pękła jakaś niewidzialna skorupa otaczająca moją głowę. I choć była niewidzialna, to rozsypała się już jako drobne, ostre, czarne opiłki.

I wtedy zdarzyło się coś, co było prawdziwym, mistycznym przeżyciem. Skończył się sen a w swoją głębię wciągnęło mnie białe, perłowe światło. Miałam zachowaną pełną świadomość. Wokół mnie była tylko jasna, świeża przestrzeń, w której zawieszone były drobinki mieniących się ziarenek pięknego złotego brokatu, z których wyłoniła się przede mną helisa DNA. Była tak samo piękna, jak mieniący się brokatowy pył.

Każde z ziarenek było inną nutą. Trwałam w tej perłowej mgle, a wszystkie ziarenka swoim drganiem ułożyły dla mnie przepiękną muzykę. Takiej, której nie usłyszy się tutaj, na ziemi… Taką muzykę, przy której każdy najpiękniejszy „ziemski” utwór staje się po prostu nieudolną kompozycją. Tak mogła zagrać tylko Miłość…

Zaparło mi dech. Chciałam w tym trwać, i trwać, i słuchać tej kompozycji. I choć nie miała ona linii melodycznej do powtórzenia, to swoim graniem pokazała mi całe spektrum przepięknych dźwięków, których nie zagra żaden ziemski instrument.

Mam nadzieję, że jeszcze nie raz znajdę się w tej cudownej przestrzeni…

Dodaj komentarz